Strona
główna Pelargonie Niecierpki Paprocie Draceny Cyklameny Prymule
·
jak hodować?
Niecierpek jest rośliną co nieco
wymagającą. Nie znosi przesuszania, dużego nawożenia w początkowej fazie
wzrostu i zbyt niskiej temperatury. Zresztą jak sama nazwa wskazuje nie cierpi
paru rzeczy. Zbyt rzadkie podlewanie, a w szczególności nawet jednokrotne
przesuszenie może spowodować opadnięcie kwiatów, a nawet zasychanie pąków
kwiatowych co w konsekwencji doprowadzi do około miesięcznej przerwy w
kwitnieniu. Natomiast podlewanie umiarkowane, ale regularne spowoduje wspaniałe
wykwitnięcie z długo utrzymującymi się kwiatami.
Stereotyp mówi, że jest to roślina,
którą sadzi się na cmentarz. Nic bardziej błędnego. Doskonale prezentuje się w
skrzynkach na balkonie, na ogrodzie, na
skalniakach
(oczywiście jednorocznie) i klombach.
Trzeba też uważać na niskie
temperatury. Zbyt wczesne wysadzenie w grunt może skończyć się zmarnowaniem
roślin.
Kupujmy niecierpki już pod koniec
kwietnia, szczególnie te, które wysadzimy na balkonie. Pamiętajmy, że im
wcześniej kupimy tym szybciej będą ładniejsze. Z tymi, które zamierzamy
wysadzić do gruntu musimy uważać. Ich już nie schowamy przed chłodem.
Wybierajmy rośliny rozkrzewione z pąkami, niekoniecznie kwitnące. Dobre
podlewanie spowoduje szybkie rozwinięcie pąków kwiatowych.
W początkowej fazie wzrostu po posadzeniu
z nawozami należy postępować ostrożnie. Niecierpek jest wrażliwy na zbyt duże
zasolenie podłoża. Należy unikać nawozów Osmocote, które polecamy do innych
roślin balkonowych. Przy zbyt wysokiej temperaturze zbyt szybko się one
uwalniają. Lepiej jest zastosować rozpuszczalny nawóz do roślin kwitnących i
dodawać go do podlewania.
Przechowanie niecierpka przez zimę w
warunkach domowych jest raczej niemożliwe. W czasie krótkich dni i niskich
temperatur jest bardzo podatny na choroby. Z tygodnia na tydzień ginie w
oczach, zagniwa, atakują go choroby grzybowe. Raczej nie warto zaprzątać sobie
głowy przechowaniem.
Najważniejsza
choroba niecierpka to szara pleśń. Na liściach tworzą się jasnobrązowe plamy,
często pokryte pylącym nalotem. Jak najszybciej należy zrobić oprysk fungicydem
np. Ronilanem czy Rovralem. Ze szkodników często występują mszyce, które
powodują głównie deformację pąków kwiatowych. Oprysk Ambuszem powinien je
zlikwidować. Wśród innych szkodników na czoło wysuwają się: przędziorek
chmielowiec i wciornastek. Oba powodują zniekształcenia i przebarwienia liści.
Pierwszy z nich można zlikwidować Talstarem lub Tamaronem, natomiast drugi Marshallem.
Hodowla jest całkiem podobna do
niecierpka nowogwinejskiego. Nie jest tak wrażliwy, ale też nie lubi braku
wody. Reaguje podobnie, a więc zrzuca kwiaty i pąki kwiatowe. Liście stają się
żółte i opadają. Na razie nie stał się w Polsce zbyt popularny. Jednak dbając o
niego, utworzy bardzo, bardzo gęstą kaskadę (chociaż krótką) kwiatów,
wyglądających jak różyczki. Posadzony gęsto bardzo szybko szczelnie zakryje
skrzynkę. Jedyną wadą są przekwitające kwiatki, które powinno się usuwać, gdyż
szybko zagniwają i charakteryzują się niestety brązową barwą.
Kupujmy rośliny rozkrzewione. Sadzić
można je gęsto.
Po
pierwszej fazie wzrostu po posadzeniu, w której nie należy przesadzać z
zasilaniem, dodajemy do każdego podlewania nawóz dla roślin kwitnących. Nie
należy wsypywać żadnych nawozów długo rozpuszczających się, gdyż ten
niecierpek, tak jak i nowogwinejski jest wrażliwy na zasolenie podłoża, choć w
mniejszym stopniu.
Niestety, raczej nie da się
przechować go przez zimę. W czasie krótkiego dnia bardzo się wydłużają
międzywęźla i zupełnie się nie krzewi.
Choroby i szkodniki występują
dokładnie takie jak u niecierpka nowogwinejskiego.