Strona główna Pelargonie Niecierpki Paprocie Draceny Cyklameny Prymule
Na tej stronie zajmiemy się pelargoniami bluszczolistnymi, pelargoniami rabatowymi i pelargoniami angielskimi. Wszystkie te trzy odmiany są dość popularne w naszym kraju. Oczywiście najczęściej zajmujemy się bluszczolistnymi, ponieważ są najmniej wymagające. Co nie znaczy, że będą „same rosły”. Każda roślinka potrzebuje naszego zainteresowania. Mam nadzieję, że przybliżymy Tobie, drogi internauto, choć trochę uprawę tych bardzo wdzięcznych kwiatów.

Jak hodować?
Pelargonie
bluszczolistne należą chyba do najmniej pracochłonnych roślin, które możemy
posadzić na naszym balkonie. Większość innych roślin wymaga bardzo dużej
(petunie kaskadowe, surfinie, kaskadie) lub dużej (niecierpki) dbałości, przede
wszystkim w podlewaniu, a także w zasilaniu. Pelargonie zwisające można czasami
zaniedbać. Mamy na myśli np. leciutkie przesuszenie. Ze zdziwieniem odkryjesz
fakt, że po takim potraktowaniu troszkę lepiej będą kwitły. Może to się wydać
dziwne, ale ta roślina w sposób widoczny
reaguje na
przesuszanie. Po prostu wydaje jej się, że warunki wzrostu i dalszego życia
drastycznie się pogarszają. Powoduje to chęć przetrwania, a więc wydania na
świat swojego potomstwa - czyli nasion. Ale żeby były nasiona to muszą być
kwiaty, a o to nam najbardziej przecież chodzi. Jest to prawda, ale trzeba to
robić rozsądnie i bez przesady. Niełatwo jest zniszczyć nasze pelargonie, ale
czas odżycia może być bardzo długi, a lato nie trwa wiecznie. Im bliżej jesieni
tym warunki do wzrostu są coraz gorsze. Wraz z nastaniem wilgotniejszych dni
mogą pojawiać się coraz to nowe choroby, o których poniżej.
Co kupować?
Najlepiej jest oczywiście kupować co roku nowe rośliny, wolne od chorób, odnowione z wyselekcjonowanych mateczników, nie wyrodzone. Należy je kupować jak najwcześniej. Oczywiście nie zimą, ale już na początku kwietnia. Najlepiej wybierać rośliny silnie rozkrzewione, nie patrząc na ilość pąków - na to przyjdzie czas. Dobrze by było, aby miały krótkie międzywęźla, czyli odstępy między sąsiednimi liśćmi. Takie rośliny zaraz wysadzone do korytek gwarantują dobry wzrost i obfite kwitnienie od początku maja, aż do samej późnej jesieni.
Jak zasilać?
Przy
sadzeniu, jeżeli rośliny nie mają w doniczkach, a warto pytać o takie które
mają, należy wsypać nawóz długo rozpuszczalny i wymieszać z podłożem na spodzie
korytka. Najlepszy jest nawóz o nazwie Osmocote z symbolem 15-10-12. Cyfry
oznaczają zawartość składników pokarmowych, kolejno N - azotu, P – fosforu, K -
potasu. Należałoby wybrać wersję rozpuszczającą się w czasie 3-4 miesięcy lub
5-6 miesięcy. Pozwoli to na nie zawracanie sobie głowy nawożeniem, a tylko
będzie trzeba podlewać. Ile nasypać? Pod każdą doniczkę około 5g, a najlepiej
płaską łyżeczkę od herbaty.
Czy przechować przez zimę?
Jeżeli ktoś chciałby przechowywać pelargonie na następny rok, to czeka go trochę pracy. Przede wszystkim nieprawdą jest, że rośliny można wynieść do ciemnej piwnicy i nie podlewać przez zimę. Pelargonia nie ma żadnych bulw, ani kłączy i z czego ma żyć? Przede wszystkim należy zapewnić roślinie dużą ilość światła i przynajmniej 8 stopni ciepła. Jeżeli chcemy mieć dość ładne rośliny - pewnie i tak nigdy nie takie jak ze szklarni - należy je uszczykiwać. Ostatni raz zrobić to trzeba na koniec stycznia i wtedy wynieść do cieplejszego miejsca z bardzo dużym dostępem do światła. W przeciwnym razie pelargonie będą rachityczne, wiotkie i z długimi międzywęźlami. Warto też potraktować je przynajmniej dwa razy od lutego retardantem (skracaczem), aby rośliny były zwarte. Dobrym środkiem jest np. Cycocel.
Choroby i szkodniki.
Jakie
choroby nam zagrażają? Trzeba by napisać o dwóch rodzajach chorób: bakteryjne i
grzybowe oraz o uszkodzeniach spowodowanych przez szkodniki.
Choroba bakteryjna jest właściwie jedna i nazywa się zaraza bakteryjna. Na liściach widać brązowe plamy, liście zamierają i roślina powoli ginie. Niestety wyleczenie jej jest niemożliwe. Można jedynie zahamować jej rozwój tzw. fungicydami (oczywiście nie wszystkimi) np. miedzianem 50.
Wśród chorób grzybowych chyba najpopularniejsza jest rdza pelargonii. Na liściach tworzą się żółte okrągłe plamy, a na ich spodzie brązowe brodawki. Liście żółkną, brązowieją i opadają. Należy opryskać rośliny np. saprolem. Drugą ważną chorobą jest szara pleśń. Najczęściej pojawia się w czasie mokrego późnego lata lub jesienią, szczególnie gdy jest deszczowa. Na liściach tworzą się jasnobrązowe plamy. Kwiaty i części roślin pokrywają się pylącym nalotem. Dobrymi środkami niszczącymi tą chorobę to rovral i sumilex. Mniej znane i rzadsze choroby to zgorzel zgnilakowa, fytoftoroza (czernieją i gniją pędy) oraz zgnilizna twardzikowa (rośliny zamierają) i plamistość liści (tworzą się plamy na liściach).
Największym natomiast szkodnikiem jest mszyca
ziemniaczana. Na spodniej stronie liści czasami znajdują się ich ogromne
ilości. Są łatwe do rozpoznania. Mają z zasady zielony kolor. Drugim
"popularnym" szkodnikiem jest mączlik szklarniowy. Ta biała muszka
potrafi bardzo wiele. W miarę rozwoju mączlika liście pokrywają się lepką
cieczą na której rozwijają się grzyby sadzakowe. Doskonałym preparatem
niszczącym oba szkodniki jest lannate (niestety bardzo trujący, nie każdy może
go kupić). Na mszyce dobry jest też pirimor. Z innych należałoby wspomnieć o
przędziorku i wciornastku. Oba żerują na pelargoniach i nimi się odżywiają.
Zwalczyć można je np. talstarem.

Pelargonie rabatowe i angielskie
Hodowla pelargonii rabatowych jest prosta. Nie wymagają specjalnego traktowania. Należy pamiętać, aby ich nie przesuszyć. Zbyt mała ilość wody powoduje zwiędnięcie liści i w efekcie zasuszanie ich brzegów. Pelargonia angielska jest jeszcze bardziej wrażliwa na brak wody. Reaguje bardzo silnie na jej brak. Nawet niewielki niedobór wody powoduje zasychanie brzegów liści. Dla pelargonii angielskiej bardzo ważne jest też nasłonecznienie. Przy mniejszej ilości światła rośliny przestają kwitnąć. Tworzy się piękna, bujna roślina, ale niestety pozbawiona pąków kwiatowych. Ważne jest też przechłodzenie sadzonek pelargonii angielskiej w styczniu w temperaturze ok. 8-10 stopni przez ok. 4-6 tygodni, aby roślina zainicjowała pąki kwiatowe.
Co kupować?
Pelargonie rabatowe i angielskie można kupować pod koniec kwietnia. Unikajmy jednopędowych roślin bez rozgałęzień. Dobrze jest kupić rośliny o bardzo krótkich międzywęźlach z których zaczynają wyrastać małe odnogi. Wówczas roślina będzie miała silny i zwarty pokrój. Jeżeli nadarzy się okazja to lepiej kupić pelargonie rabatowe o kwiatach pełnych lub półpełnych, a nie drobnych, które są bardziej popularne.
Zasilanie jest identyczne z pelargoniami bluszczolistnymi, czyli około 5g nawozu najlepiej Ocmocote 15-10-12 na każdą doniczkę. Troszkę więcej informacji patrz: pelargonie bluszczolistne
Czy przechować przez zimę?
Oczywiście
można. Ale nie polecam. Te pelargonie mają skłonności do wyrastania w górę, bez
rozgałęzień. Można to poprawić przez stosowanie skracacza np. Cycocel około 2 -
3 razy (od lutego) i przez uszczykiwanie do końca stycznia. Należy im zapewnić
dostęp do światła i wody. Podobnie jak w pelargoniach bluszczolistnych. Pelargonie
angielskie raczej trudno jest przechować. Pelargonie rabatowe można też
wyhodować z nasion, które trzeba wysiać już w grudniu. Należy jednak bardzo
zadbać o dobre warunki wilgotnościowe i temperaturowe. Do wschodów z nasion ok.
18 stopni C, później około 14 stopni C. Siewki często atakują choroby grzybowe
np. zgorzel siewek. Należy profilaktycznie robić opryski preparatami
grzybobójczymi np. previcurem lub sumilexem, a najlepiej przemiennie. Chyba
jednak lepiej nie zawracać sobie
głowy i co roku
kupić nowe, zdrowe rośliny.
Choroby i szkodniki.
Choroby i szkodniki występujące na pelargoniach rabatowych i angielskich są takie same jak w przypadku: pelargonii bluszczolistnych.