Strona
główna Pelargonie Niecierpki Paprocie Draceny Cyklameny Prymule
Prymule
często nazywane są „jednorazówkami” z uwagi na to, że szybko się w domu
marnują. To prawda. W cieple ich trwałość nie jest największa. Ale co z tego?
Myślę, że cena z pewnością rekompensuje tę niedogodność. Czy lepsze są dwie lub
trzy gazety codzienne, które następnego dna wyrzucamy do kosza bez mrugnięcia
okiem, czy jedna prymula, która będzie kwitła na pewno dwa, a czasem trzy
tygodnie na oknie. A na dodatek na wiosnę można ją wysadzić do ogródka. Myślę,
że każdy zna prawidłową odpowiedź. Zapraszam do lektury.
Prymula
Prymule w okresie zimowym i wczesnowiosennym są bardzo często występującym kwiatem w kwiaciarniach. Jest ich mnóstwo w bardzo wielu kolorach. Bardzo ciekawie wyglądają w koszyczkach, ułożonych z kilku roślin w różnych kolorach. Taki zestaw na pewno uczyni nasz dom weselszy. A na pewno przypomni nam, że już niedługo zawita do nas wiosna. Prymulki właściwie występują tylko w jednym rodzaju doniczek o wielkości ok. 10 cm. Można do nich kupić ładne wiosenno kolorowe osłonki, które będą pasowały do wystroju naszego pokoju. W następnym roku będzie je można wykorzystać powtórnie. Średnica doniczki się nie zmieni. Dobrze jest wybrać roślinki w pełnym kwitnieniu, bez śladów szarej pleśni pod liśćmi i na nierozwiniętych pąkach. Przekwitnięte kwiatki trzeba usunąć, gdyż szybko na nich rozwijają się choroby grzybowe.
Specjalnie
tym problemem nie potrzeba się przejmować. Na czas przebywania w naszym domu
prymula jest zaopatrzona w dostateczną ilość nawozów. Gdyby się zdarzyło, że
będzie kwitła w naszym domu ponad miesiąc, to można ją zasilić sztucznym
nawozem do roślin kwitnących. Ale nie za dużo.
Natomiast
podlewania musimy pilnować. Przy braku wody prymula zwiesza liście i więdnie.
Na szczęście jest dość wytrzymała. Jak się pospieszymy, to szybko wróci do
formy. Podlewać należy tylko do podstawka. Moczenie pąków i nasadek liściowych
może spowodować rozwijanie się szarej pleśni i zgnicie roślinki.
Zdecydowanie
najlepiej prymulki czują się w chłodzie. Najlepiej na parapecie blisko okna.
Nawet w nieogrzewanych miejscach naszego domu np. altankach, gdzie temperatura
nie spada poniżej minus 1-2 stopni. Tyle prymula na pewno wytrzyma. Im cieplej
tym roślina będzie u nas krócej. Szybko przekwitnie. Ale to nic straconego. Po
ostatnich większych mrozach można ją wysadzić przed dom, do ogródka. Będzie
kwitła całą wiosnę, czasem latem, a nawet powinno jej się udać przezimować do
następnego roku.
Najczęstszą przypadłością prymulek
jest szara pleśń. Rozwija się najczęściej na mokrych częściach rośliny. Przeważnie pąkach i nasadach blaszek
liściowych. Dlatego też nie należy podlewać prymulek bezpośrednio do doniczek.
Po zaobserwowaniu pierwszych objawów trzeba szybko zrobić oprysk przeciw
grzybowy. Szara pleśń na prymulkach rozwija się bardzo szybko. Innym
szkodnikiem żerującym na liściach jest mszyca. W tym przypadku czasem wystarczy
roślinkę dobrze spłukać i postawić w cieple, aby szybko wyschła. Czasem
konieczny jest oprysk.